Poduszki do spania w ciąży – którą wybrać?



„Wyśpij się póki możesz, wyśpij się na zapas! ”

usłyszałam od rodziny i znajomych kiedy dowiedzieli się o mojej ciąży. Niestety dobrze wiemy, że snu nie można zmagazynować i wykorzystać go w odpowiednim momencie. Przyznam że do momentu pojawienia się „etapu” coraz większego brzucha nie miałam jakichkolwiek problemów ze spaniem. W zasadzie spałam jak zabita i przesypiałam każdą możliwą chwilę. Nad moim snem czarne chmury zawisły w drugiej połowie ciąży ok. 25 tygodnia ciąży. Coraz większy brzuch nie pozwalał mi znaleźć wygodnej pozycji do spania, przekręcałam się tysiąc razy w łóżku, a rano i tak wstawałam połamana. Po kilku nie przespanych nocach postanowiłam zainwestować w gadżet – poduszkę do spania, którą już wcześniej polecały mi koleżanki jako niezbędnik każdej ciężarnej. Szczerze przyznam, że przed zakupem nie czytałam żadnych opinii na forach, więc w 100% zdałam się na Panią, która mnie obsługiwała w sklepie. Mój wybór padł na produkt polskiej firmy Ceba Baby – Cebuszkę. Zbieg okoliczności sprawił, że po kilku dniach stałam się właścicielką drugiej (nieplanowanej) poduszki, którą otrzymałam w prezencie od mamy. Mama, również postawiła na polską markę Fiki- Miki i na ich produkt Fikuszkę. Pierwsza moja myśl „po co mi dwie poduszki” jedną komuś sprezentuję. Ale po przemyśleniu i jak to się mówi „od nadmiaru głowa nie boli” postanowiłam zachować i użytkować obie. Bardzo cieszę się z tej decyzji ponieważ każda z tych poduszek choć spełnia te same funkcje tak naprawdę jest całkowicie inna i dziś będąc już w ostatnich tygodniach ciąży nie wyobrażam sobie nie mieć obu. Wiadomo każda z nas jest inna i każdy szuka czegoś innego więc dziś mając okazję, że obie poduszki służyły mi w ciąży chciałabym podzielić się moją opinią na temat każdej z niej.



Cebuszka (multi) – to właśnie na nią zdecydowałam się podczas poszukiwań poduszki. Do zakupu przekonało mnie jej wypełnienie – mikroperła styropianowa – bardzo drobne kuleczki, które przesypują się pod wpływem zmiany ułożenia ciała. Dzięki temu mogłam ją uformować pod mój brzuch i dostosować do swoich potrzeb (poduszka może by w jednych miejscach twardsza w innych miększa lub też na całej długości taka sama wszystko zależy od naszego widzimisie). I choć spało mi się na niej bardzo wygodnie muszę przyznać że na jej przygotowanie do idealnej pozycji do spania musiałam poświęcić kilka minut (poduszka jest długa ma ok. 160 cm i choć ułożenie jej wypełnienia nie jest trudne bo wystarczy delikatny ruch ręką zawsze sprawiało mi mały kłopot). Cebuszka poza zastosowaniem do spania sprawdza się również super w ciągu dnia. Leżąc na kanapie np. przed telewizorem czy czytając książkę owijam się nią, dzięki czemu odciążam kręgosłup (w trzecim trymetrze dość mocno daje mi się w znaki ból pleców w odcinku lędźwiowym) łatwiej mi utrzymać wygodną pozycję ciała z „wypiętym” brzuszkiem. Kształt i jej umiejętność dopasowania sprawia że często podkładam sobie ją pod nogi by były wyżej co sprawia mi dużą ulgę podczas odpoczynku. Cebuszka niestety posiada jeden minus – mikroperła którą jest wypełniona po prostu z czasem się „zużywa” i trzeba ją uzupełnić (posiada w środku zamek którym dosypuje się wypełnienie



Fikuszka – byłam trochę sceptycznie nastawiona do niej kiedy dostawałam ją od swojej mamy, w końcu to nie ją wybrałam, ale już po pierwszej nocy testowania zmieniłam zdanie.
Od poprzedniczki różni ją wypełnienie (zamiast styropianowych posiada silikonowe kulki) co sprawia że poduszka jest dużo bardziej miękka, więc kładąc się spać wystarczyło że się w nią wtulałam, a ona po prostu się dopasowała idealnie do mojego ciała. Fikuszka przez swą miękkość jest trochę mniej podatna na dowolne formowanie niż Cebuszka, ale producent pomyślał o tym i na obu końcach zamontował dodatkowe sznurowadła, które można związać. W ten sposób wykorzystywałam ją w ciągu dnia gdy leżałam na kanapie np. przed telewizorem do podparcia pleców, czy też gdy leżałam bokiem i potrzebowałam podparcia pod brzuch. Szczerze mówiąc fikuszkę na pewno bardzo intensywnie wykorzystam po urodzeniu naszego maleństwa. Po związaniu poduszki powstaje bezpieczny i komfortowy leżaczek w którym można położyć maluszka, a w późniejszym okresie na pewno ułatwi naukę siadania.



Cieszę się ze w czasie ciąży poprzez zbieg okoliczności było mi dane korzystać z obu poduszek. Gdyby ktoś zadał mi dziś pytanie którą poduszkę polecam było by mi ciężko odpowiedzieć na to pytanie, bo wg mnie obie wykorzystałam na 200 %, a i po urodzeniu mam zamiar z nich korzystać bardzo intensywnie. W ciąży spanie sprawiło mi przyjemność nie miałam problemów z zaśnięciem, przesypiałam całe noce i co najważniejsze nie wstawałam połamana. Gdy jedną z poduch układałam sobie pod nogi drugą wykorzystywałam na podparcie dla pleców. Bardzo często jedną poduszkę podkradał mi mój mąż, żeby móc wygodnie rozłożyć się przed telewizorem (dlatego wiem że posiadanie dwóch jest dużą wygodą bo pewnie u nas kończyło by się to na kłótnią). Po urodzeniu maleństwa mam zamiar dalej spać z poduchą (tak tak wygoda ponad wszystko!), ale na pewno wykorzystam je również do karmienia jak i leżakowania, a później nauki siadania naszej pociechy. Jest to gadżet, w który warto zainwestować (lub poprosić o niego w prezencie), który bardzo ułatwi nam odpoczynek w tak ważnych dla nas momentach. Żadna poduszka, ani zrolowany koc lub kołdra nie zastąpią nam takiej poduszki (wiem co mówię próbowałam, gdy zapomniałam zabrać swojego cennego gadżetu na weekendowy wyjazd, wstałam niewyspana i połamana). Polecam gorąco! Warto budzić się wyspaną i zrelaksowaną !




Edyta