RWF – faktycznie bezpieczniej, czy tylko marketing?



Ostatnimi czasy wiele mówi się o przewożeniu dzieci tyłem do kierunku jazdy. Niemalże na każdym forum, blogu, stronie poświęconej tematyce foteli rozgorzała wojna przeciwników i zwolenników tego rozwiązania. Dlaczego jest to tak gorący temat i skąd się właściwie wziął?

W Europie kontynentalnej od lat przewozimy dzieci przodem do kierunku jazdy. Niewielki odsetek ludzi woził pociechy tyłem dłużej niż to konieczne (czyli zaraz po tym jak nasz maluch wyrósł z fotelika 0-13 kg). Od pewnego czasu trend ten ulega jednak zmianie, wzorem krajów skandynawskich. Coraz więcej ludzi interesuje się tematem przewożenia dziecka w fotelach RWF (rear way facing). Skandynawowie od lat przewożą swoje maleństwa maksymalnie długo tyłem do kierunku jazdy. Do niedawna zresztą w tych krajach nie było jakichkolwiek przepisów regulujących przewożenie dzieci w samochodach. Można było posadzić pociechę na kolanach prowadząc i nikt by nam nie zwrócił uwagi. Nikt jednak nie zdecydowałby się na takie szaleńcze rozwiązanie. Mało tego, maluchy podróżują tam maksymalnie długo tyłem do kierunku jazdy. Dlaczego? Ponieważ świadomość społeczna jest na bardzo wysokim poziomie.

Wedle wszelkich statystyk, większość wypadków to kolizje czołowe (około 57% ogółu zdarzeń, przy 40% kolizji bocznych i 3% pozostałych typów) i w tym typie kolizji najwidoczniej uwydatnia się nam różnica pomiędzy RWF – fotelami tyłem do kierunku jazdy a FWF – fotelami przodem do kierunku jazdy. Podczas takiego zderzenia w fotelach RWF ogromna siła jest jest dystrybuowana równomiernie po skorupie fotelika samochodowego, znacząco redukując urazy głowy, klatki piersiowej oraz szyi dziecka.

Lekarze, specjaliści zajmujący się wypadkami oraz niezależne organizacje konsumenckie i zdrowotne zalecają przewożenie dzieci maksymalnie długo tyłem do kierunku jazdy. Niestety wypadki samochodowe w większości krajów są głównym powodem ciężkich obrażeń lub śmierci u dzieci które skończyły roczek. Ryzyko wystąpienia urazów jest w dużej mierze minimalizowane w fotelach gdzie przewozimy dzieci tyłem do kierunku jazdy. Poniżej wykres ilustrujący istotę różnic w przewożeniu dzieci tyłem lub przodem:



Doskonale pokazane zostały tutaj różnice w działaniu sił w trakcji kolizji na dziecko. Ponadto obok widzimy statystykę porównującą urazy dzieci przewożonych w Skandynawii gdzie króluje niepodzielnie RWF a pomiędzy Europą kontynentalną, w tym wypadku Niemcami, gdzie jednak jeszcze sporo ludzi przewozi dzieci „tradycyjnie” przodem do kierunku jazdy.

Miejmy świadomość, że główka naszego maluszka jest bardzo duża i ciężka w odniesieniu do proporcji reszty ciała, często to około 25% masy całego ciała dziecka. Dokładając do tego nierozwinięte w pełni jeszcze mięśnie szyi oraz kręgosłupa, jest co chronić. Fotele tyłem niezwykle odciążają kręgi szyjne, barki, organy wewnętrzne oraz głowę maluszka działając jak swoista tarcza.


Jak wybrać fotel RWF?

Po pierwsze, musimy sobie uświadomić, że fotele do przewożenia dzieci tyłem do kierunku jazdy, z reguły zajmują znacznie więcej miejsca w samochodzie niż fotele tradycyjne. Jest to bardzo ważny aspekt z którego często zdajemy sobie sprawę dopiero w momencie kupna. Dlaczego tak jest? Przede wszystkim dlatego, że dobre fotele RWF gwarantują dziecku sporo miejsca na nóżki i wygodną podróż. Należy zdecydować również, czy fotel będzie montowany systemem ISOFix (np. Avionaut Aerofix,  BeSafe IzI Kid X2 I-Size, Cybex Sirona Z, Jane Gravity, BeSafe IzI Modular czy Maxi-Cosi PearlXP) czy pasami bezpieczeństwa (np. BeSafe IzI Plus, Romer MaxWay, Joie Stages).


 


Pamiętajmy o tym, że nie ma jedynego najlepszego fotelika. Najlepszy to taki, który dobrze dobierzemy do naszego dziecka i samochodu. Kanapy w samochodach są różne, jedne bardziej pochyłe, drugie mniej. Fotele także mają różny stopień wychyłu gwarantujący naszemu dziecku komfort i bezpieczeństwo. Stąd niezwykle istotne jest aby przed zakupem przymierzyć interesujące nas fotele do naszego pojazdu.


Ktoś może powiedzieć, że dzieci jadące tyłem do kierunku jazdy nudzą się, nic nie widzą, rodzic nie widzi malucha żeby skontrolować czy wszystko jest w porządku, że dzieci nie mają miejsca na nóżki, wreszcie- co z choroba lokomocyjną?! Spokojnie kochani rodzice, nie taki diabeł straszny. Są lusterka wsteczne które gwarantują nam dobre pole widzenia bez odwracania głowy w tył. Wcale nie jest tak, że dzieci nic nie widzą jadąc tyłem. Czy my, jadąc tyłem w autobusie też nic nie widzimy? Z miejscem na nóżki już bywa różnie, zależnie od fotela jaki wybierzemy. Są modele gwarantujące dziecku ogromną przestrzeń (kosztem przestrzeni innych pasażerów aucie), są i modele bardziej kompaktowe. Wszystko po to, aby wybrać coś odpowiedniego dla nas. Z chorobą lokomocyjną jest już niestety gorzej. Ujawnia się z reguły około drugiego roku życia naszej pociechy i niestety potrafi znacznie uprzykrzyć nam podróżowanie z maluszkiem. Stąd też dobrym wyborem są fotele, gdzie alternatywnie możemy przewozić dziecko tyłem jak i przodem do kierunku jazdy (jak np. BeSafe IzI Combi X4, Jane Gravity, Cybex Sirona M2 I-Size, GB Vaya I-Size, Joie Stages, Joie Spin, Romer DualFix, Maxi-Cosi 2wayPearl).



Reasumując czy fotele RWF faktycznie gwarantują naszemu maluszkowi większe bezpieczeństwo czy są po prostu marketingową próbą wypełnienia niszy rynkowej która ewidentnie powstała na naszym rodzimym rynku? I jedno i drugie. Z pewnością są najbezpieczniejszym sposobem przewożenia naszych maluszków, bez dwóch zdań! Jednak wybierajmy z głową i nie dajmy się ponieść nurtowi. Powiedzmy sobie jasno: RWF jest zdecydowanie bezpieczniejszy od FWF. Jednak nie łudźmy się, że pierwszy lepszy, najzwyklejszy fotel producenta „no name” tyłem do kierunku jazdy, będzie bezpieczniejszy od dobrego fotela montowanego przodem. To jest właśnie ten marketing niektórych nowo powstałych producentów na fali zainteresowania tematyką RWF. Nie dajmy się zwieść i wybierajmy zawsze świadomie, najlepiej radząc się specjalistów.

Życzymy bezpiecznych, spokojnych podróży wszystkim!



Ekspert Rafał